Witaj U Piotrka i Mateusza:)

Dobrze nam w Toruniu:)))

Dziś chłopcy  byli pierwszy  raz  w  nowej  szkole na lekcjach.Tak  o to  po  wielu miesiącach  trudu niepewności,mogę  napisać,jesteśmy w Toruniu  mamy przytulne mieszkanie, w  którym  jest wszystko czego potrzeba chłopcom  i mi,  na rzut kamieniem jest  ich szkoła.W szkole  chłopcy mają dobrą opiekę, trudno mi po jednym dniu ocenić  wszystko,ale  dziś Mateusz  wrócił ze  szkoły radosny  jak  słoneczko,a  Piotruś   mnie prawdziwe  zszokował.W każdym zeszycie  napisane  ok 2  strony ładnym pismem,podkreślone tematy,dziś  napisał  więcej  niż przez  całą  6 klasę.A wiem,że  gdyby nikt  nad nim nie czuwał   nie napisał  by nawet  połowy tego.Obydwaj  chłopcy  mają w  klasie pomoc.Wczoraj  wróciliśmy ze  Śląska bo wynajęliśmy  tam  nasze  mieszkanie komunalne, mam na to zgodę zarządcy.W  piątek o 18tej  dostałam wiadomość o ludziach którzy  chcą wynająć  mieszkanie i o 20tej już byliśmy w autobusie  razem z psem.O   4 rano  w Katowicach,dalej pociąg  o 5:25  i ok 7:50 w domu.Od razu wzięłam się za sprzątanie mieszkania.Cały dzień  i noc  sprzątałam,aby  mieszkanie było puste.W  poniedziałek byłam w Urzędzie,dopełniłam  formalności,a o 17tej przyjechała rodzina  z rzeczami.Zrobiło się spore  zamieszanie.Wyjechaliśmy  późnym wieczorem aby dojechać do Katowic,tam o 23:40 miał być nasz autobus  do Torunia.Tym czasem  na  jego  stanowisko  wpakował się Polski  Bus  i  nasz  autobus stanął z tyłu na ulicy.Nie  było widać i  dojrzałam tylko jego odjeżdżający tył.W pierwszej  chwili ogarnął mnie szok.Była 23:43,  miałam bardzo ciężki plecak,pięć toreb , dwoje  chorych  dzieci i psa. Następny autobus  jutro  wieczorem.Moje bagaże  były bardzo ciężkie  nie miałam szansy aby się ruszyć.Blisko był postój taksówek,poprosiłam jednego kierowcę i  załadowaliśmy się  do taksówki.Miałam poprosić o podwiezienie na dworzec  PKP.ale  zapytałam czy nie  można dogonić  naszego autobusu.Nasz  autobus  miał następny przystanek  w Częstochowie o 1 w nocy.Udało się  go  dogonić gdy zatrzymał się  na stacji paliwowej.Taksówkarz   wziął ode  mnie 220zł , chciał więcej uprosiłam jednak  tyle bo jeszcze  bilety  w autobusie…  w domu (toruński dom, to teraz  nasz dom)byliśmy o  9 ej rano.Z  kasą krucho ale 8go ludzie przeleją  nam pieniądze  za wynajem śląskiego mieszkania.Wynajęłam je  za same  opłaty  bo tylko tak mogłam,ale i to duża ulga  dla mnie bo nie będę płacić  za tamto mieszkanie ani martwić  się  że  jest  bez opieki.Zmęczenie ogromne bo od piątku  do wczoraj nie spałam,ale już po woli dochodzę do równowagi.Wszystko wygląda  u nas  bardzo  optymistycznie.A    teraz  zadzwoniła do mnie Pani ,Która  uczy Mateusza  i  rozmawiała  ze  mną o nim , to było bardzo  miłe, poczułam ,że  Mateusz  jest  ważny , zauważony, nie zostawiony sam sobie.Jestem szczęśliwa:))))

 

DSC_0013

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 5.0/5 (1 vote cast)

Ciężko mi…

Dziś mam od rana trudny dzień.Wieczorem chcę jechać na Śląsk z dziećmi aby uprzątnąć mieszkanie przed wynajęciem.Całą noc śniły mi się istne horrory związane z tym.Roboty mam na prawdę ogrom,a kasy też mało.Chciała bym pojechać dziś a w poniedziałek wieczorem wyjechać do Torunia by na wtorek chłopcy mogli dotrzeć na rozpoczęcie roku szkolnego.(mają jeden na 10:30, drugi na 11ą)Mam nadzieję,że wszystko mi się uda,ale boję się podróży.Do autobusu nie można wziąć psa bo nie zgadzają się,a w pociągu są miejscówki.Każdy musi być na swoim jednym miejscu nie można siadać jak się chce, wyprostować się itd.Ludzie w przedziale wsiadają , wysiadają rozmawiają jedzą itd.Dla chłopców to bardzo trudne.Boję się tego.Ostatnio brałam przedział sypialny, kosztowało mnie to 280 zł.chłopcy tu też nie potrafili spać i było dużo protestów płaczu,ale można było się zamknąć , wyciągnąć na leżance i było znośniej.Niestety teraz mnie na to nie stać.Jestem więc przerażona podróżą.W domu nie ma już łóżek ani pościeli,nie wiem czy na ziemi odpoczniemy pod kocem.Czeka mnie ogrom pracy przy porządkowaniu mieszkania,boję się czy chłopcy po trudnej podróży mi na to pozwolą.Wynajęcie mieszkania, to duża ulga dla nas,ale za nim to się stanie…czeka mnie bardzo trudny czas.Najbardziej boję się podróży:((((Chciała bym to zrobić teraz, ponieważ potem będzie szkoła i nie będzie wolnego aby pojechać,a jeśli bym to zrobiła to szybciej można wynająć i szybciej mieć dodatkowe środki.Dla mnie to bardzo ważne bo bardzo trudno u nas z finansami.Chcąc zapewnić dzieciom dietę i suplementy muszę wynająć mieszkanie na Śląsku.Wiem,że muszę dać radę,ale jestem tylko człowiekiem i boję się.Samo  wyjście  do  WC  jest  koszmarem bo pies  sam nie zostanie, dzieci też  trzeba  iść  całym korowodem:(

 

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)

Z toruńskiego życia:)))

Dziś  kupiliśmy  pralkę:)Poznajemy  też  okolice, już wiemy  dużo co gdzie:)Znaleźliśmy nawet las.Odkryliśmy targowisko,a  na nim wszystko…warzywa, owoce, mięso, buty i ubrania.Kupiłam  królika z prywatnej hodowli i bezglutenowe  produkty(bułka tarta, makaron, mąka  itd)Zachwyciły  mnie spodnie  dla  chłopców, takie dżinsowe,ale z gumką w pasie  i dresowymi wstawkami po bokach.Takie były by idealne, ale kosztują prawie 60zł za szt.Nie stać  mnie:(Kupiłam chłopcom buty do szkoły,parę  niezbędnych rzeczy  do domu i już  nie  starczyło na  spodnie.Dużo fajnych rzeczy było  tam.Były  bluzy dresowe wkładane  przez głowę, bo  rozpinanych  chłopcy nie noszą.Po  woli będę kupować,ale przeprowadzka  mnie zrujnowała finansowo, teraz  już muszę bardzo skromnie żyć.Można by  pojechać do centrum, nad Wisłę,ale  nawet  bilety są  dla mnie drogie w tej chwili.Po woli sytuacja  się unormuje.Chłopcy  mają podręczniki za darmo,przybory kupione, więc  już szkoła  opanowana.Wczoraj pisał  do mnie człowiek w  sprawie wynajmu  mieszkania na  Śląsku,ale  dziś  już  nie pisze.Chętnie  bym  je wynajęła,ale  muszę  mieć  kogoś chętnego a gdy będzie napisać prośbę do Prezydenta ,aby się na to zgodził.Ustną zgodę już mam ,jednak trzeba  to napisać.W mieszkaniu zostało jeszcze trochę rzeczy, które przed wynajęciem trzeba by usunąć.Trudno mi  to ogarnąć z Torunia.Trzeba  by pojechać,a chłopcy i pies koszmarnie znoszą podróż, w  dodatku taka podróż kosztuje dużo.Gdybym wynajęła  to była bym bogatsza miesięcznie o 900 zł zamiast żyć za 500zł było by 1400zł.Różnica ogromna i  wygoda,ale  na początku trzeba ponieść koszty,na które mnie nie stać.Przeprowadzka pochłonęła  moje wszystkie siły, nerwy i pieniądze.Jestem  jedna z tym wszystkim i nie udało  mi się wynająć mieszkania na Śląsku przed wyjazdem:(Wierzę,że po woli dam radę ze wszystkim:)Zdjęcia z  przeprowadzki  nie wyszły tylko te…

DSC_0279 DSC_0278 DSC_0276 DSC_0272

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)

Szczęśliwe zamieszkaliśmy w Toruniu:)))

A  my już w  Toruniu:)))Udało się.Ludzie udało się:)))23 sierpnia  wieczorem wyjechałam  ze Śląska ja,chłopcy i pies.Podróż  koszmarna, chłopcy  nie spali  całą  noc,  pies najchętniej wyskoczył  by oknem  i te  nerwy…O 6ej rano byliśmy już  w naszym mieszkaniu, całkowicie pustym.Pies  zasnął od razu a chłopcy musieli poczekać  na   materac,który przywieziono ok. 10ej gdy przyjechał  od razu poszli spać.Ok 11ej przyjechała  meblościanka,którą  kupiłam.Brakuje  mi jeszcze  pralki i trochę  innych drobiazgów.O 18tej  przyjechały  nasze  rzeczy ze Śląska.Ogromne  emocje   sprawiły,że  całą noc rozpakowywałam rzeczy ,sprzątałam, układałam.Na dobre  skończyłam dopiero dziś o 16tej.Mam  za  sobą 2ie nieprzespane noce,ale cieszę  się ogromnie ,że  już mieszkamy w Toruniu.Trochę jeździliśmy tu wcześniej,ale  to nie to samo co być i żyć na co dzień.Za kilkanaście dni rozpocznie się szkoła, będę o tym pisać, jak  się uda  dodam  zdjęcia,Pisałam  tu o  mojej walce,wątpliwościach  ,lękach , wahaniach ,a  dziś  piszę  ,że  mnie szalonej matce  się udało.Co dalej…dalej  trzeba żyć bardzo skromnie bo  po wszystkich opłatach zostanie  mi na życie ok. 500 zł i  dalsza  walka o dzieci.Bo  to,że mieszkamy w Toruniu,że jest szkoła, to tylko tak jak by dobre  tory dla pociągu…trzeba  dalej  chłopcom  pomagać ,wspierać ich  leczenie, rehabilitację,Utrzymać  dietę,suplementację itd.Dlatego muszę  prosić o pomoc, bez niej będzie  mi bardzo ciężko.Najgorszy czas  mam jednak teraz.Cała przeprowadzka  pochłonęła  ogrom pieniędzy,a  jeszcze  muszę kupić pralkę  i parę innych rzeczy  do domu i szkoły.Mam  nadzieję,że  o nas  nie zapomnicie i nie zostaniemy  sami  w  naszej  dalszej walce, o  zdrowie  chłopców:)

 

Pomara?czowe kwiaty

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)

Toruń:)))

Długo  czekałam  by napisać tu , że sprostałam  temu niezwykle trudnemu zadaniu.Chłopcy będą  szczęśliwi  w nowej szkole.Postaram się aby mieli rehabilitację,chodzili na basen,uczyli samodzielności.Bardzo ich kocham.Wiem,że  nie będzie łatwo,ale trzeba  walczyć, jeśli nie będę to  kto zadba o moje dzieci?Można nam pomóc przekazując 1%, wpłacając darowiznę,dzięki temu będzie łatwiej:)Koszty diety, suplementów,potrzeby bytowe chłopców  są bardzo duże,ale dzięki temu,że o  to bardzo dbam dzieci  nie cierpią i dobrze się czują.Dziecko  autystyczne  ma  obniżoną odporność, problemy trawienne i utrzymanie odpowiedniej diety jest bardzo ważne.Trzeba  też  myśleć  o rehabilitacji  i leczeniu.Dlatego  proszę…nie zapomnijcie o chłopcach.

 

 

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)

DZIĘKUJEMY:))))

 Wszystkim Którzy  wsparli  naszą zrzutkę na Toruń z całego serca  dziękujemy,zebrana kwota  4000 zł Dzięki  tej  pomocy  nasza  przeprowadzka  nie będzie tak trudna.Dzięki tylu otwartym sercom będę  mogła  stworzyć chłopcom w  Toruniu dobry ciepły  dom.Prawdziwych  przyjaciół poznaje się w biedzie  i  ja Takich  Przyjaciół  mam, poznałam.Wiem,że ani  chłopcy ani nie jesteśmy sami i  dlatego dziś  piszę to  szczególne  podziękowanie,DZIĘKUJEMY:)))))

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)

Udaje się zdobyć szczyt marzeń:)

Ciężka jest wspinaczka na górski szczyt…ale widok z niego wynagradza cały trud.Toruń to  dla  mnie taka wspinaczka.Tylko ja wiem ile zwątpień,poddawania się,mobilizacji po mimo braku siły i  nadziei.Ale to już ostatnie kroki:)Dziś został ustalony transport naszych rzeczy,załatwione formalności w urzędach.To już nie jest moje pragnienie o którym tyle pisałam to już jest fakt.Rozpoczął się sierpień, za kilka tygodni 1 wrzesień,przygotuję chłopcom odświętne ubrania i zaprowadzę na rozpoczęcie roku szkolnego do nowej wymarzonej szkoły.Cieszę się ogromnie,choć mam świadomość,że nie będzie łatwo,że będę musiała żyć bardzo skromnie,ale dam radę.Ten szczyt zdobędę ponieważ na  swojej drodze spotkałam bardzo dobrych Ludzi,dzięki ich wsparciu,dobrym ciepłym słowom wytrwałam,wiem,że sama nie dała bym rady dlatego już teraz Im bardzo gorąco dziękuję,to dzięki Wam tak jest,że  chłopcy będą mieszkać i uczyć się w Toruniu.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)

Przygotowania do drogi…

Wczoraj w trybie  pilnym musiałam skorzystać z pomocy  lekarskiej,ale już jest lepiej.Znów  zaczynają się upały.Czeka nas więc siedzenie w  domu.Nie jest to mi na rękę,ponieważ przed wyjazdem do Torunia mam trochę biegania bo Urzędach.Chłopcy  mają gorszy czas.Piotruś robi sobie  rany  na ciele wydrapuje   bardzo  głębokie, całe ręce ma  w bliznach  i  głowę, martwię  się,że  w niektórych  miejscach  nie będzie miał  włosów.Mateusz nie chce być dotykany nasiliła się  nadwrażliwość na  dotyk, zapach i dźwięki.Złożyłam naszą platformę do ćwiczeń,jeden  z rowerów ma  awarię, trzeba  go zaprowadzić do  fachowca.W domu mam złą  wentylację gazową,trzeba kuć ścianę,piecyk  wymaga przeglądu i jeszcze  kilka innych  spraw które MUSZĘ załatwić przed wyjazdem.Staram się  wszystko ogarnąć,ale  przydała  by się  nam jeszcze pomoc rzutkowa:)

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)