DSC03568

Codzienność…

Mateusz  wczoraj  dostał  wysokiej gorączki,Podałam  leki  i  sytuację dało się  opanować.Jednak  w  nocy czuwałam  nad  nim.W środku nocy znów  wróciła  gorączka  płakał,że  boli go  głowa,znów podałam  leki po  niedługim czasie  zadziałały  ale  do  rana  nie  zasnął.Rano  dostałam wiadomość  od Pani,Która  jest nauczycielem  wspomagającym,że  jest  chora  i nie będzie  Jej  w tym tygodniu  w szkole.Dużo dzieci choruje  i  ma  wysoką  gorączkę.Byłam  też  u lekarza  chłopców,ponieważ   w Poradni P.P  dali  mi  druki  do wypełnienia przez  lekarza .Dziś  w  szkole  były eliminacje  w  konkursie recytatorskim,więc  Mateusz  przyszedł  na  nie  do  szkoły.Przeszedł już jeden etap i w  drugim również  poszło  mu bardzo dobrze.Jutro  nie idzie  do  szkoły.Piotruś  niestety ma  problemy  z  kolegami,którzy  mu dokuczą.Dziś  znów  przez  to płakał.Ja byłam u dentysty  a  Pani  stomatolog  oświadczyła,że  w  mojej  jedynce  jest  do  zrobienia  jakiś  łuk,którego  fundusz  nie  obejmuje  i koszt  to  150 zł.Zapisałam się  na  14go  kwietnia.Może  uzbieram do tego czasu :)Moje  zęby są  w  opłakanym  stanie .Całe  lata dręczyło mnie Ultimo  i przez  to  byłam  jak by  w  takim depresyjnym letargu,a gdy wyzwoliłam  się  od  nich,  co jest  prawdziwym  wielkim  cudem  zaczynam jak by  życie  na  nowo.Chcę  zadbać  o siebie.Walczę  o Toruń,zdaję  sobie sprawę ,że  to nie  łatwe,ale  dla nas  to ogromna  szansa.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
30

To co czuję…

Chłopcy  śpią.A ja  weszłam tu bo mam chwilę wielkiego zwątpienia.Każdy rodzic cieszy się z narodzin dziecka,jest taki czas gdy  opieka nas niemowlęciem  jest męcząca,ale pełna specjalnego uroku…pierwsze gu,pierwszy ząbek,pierwszy krok…i to naturalne.Wszystko co małe  czy  ludzkie  niemowlę, czy  kotek czy kaczuszka jest takie by  swoimi krągłościami,bezradnością wzbudzić w rodzicach uczucia opiekuńcze,obronne…taki kamuflaż.Kto nie  wyciągnie ręki  to puszystego szczeniaka,kto przejdzie obojętnie gdy płacze dziecko.Taka jest natura.Ale puszysty szczeniaczek,słodka kaczuszka dorasta i przestaje być milusią kulką,zaczyna  żyć  bez  pomocy.To nie dzieje się od razu,to proces i tu jest pierwszy etap  mojego bólu.Gdy chłopcy byli mali ich autyzm był mały żyłam tamtym czasem.Nie nie było mi łatwo,fizycznie ani psychicznie,ale  w tamtym okresie byłam na tym samym poziomie co inne matki,to samo przeżywałam,a dziś te matki,ojcowie już o tym nie pamiętają  są na innym etapie  a ja ciągle w nim tkwię.I choć próbuję  się  z  tym pogodzić potraktować jako coś normalnego,to  niestety nie do końca umiem przyjąć to,że moje dzieci nigdy nie będą tak samodzielne i zaradne jak zdrowi koledzy.Ja szukam szkoły  w której  chłopcy będą otoczeni  opieką i zrozumiani  w swojej chorobie,a ich  koledzy wybierają gimnazjum z wysokim poziomem nauczania.Ja uczę moje dziecko kolorować obrazek,a koledzy mojego  syna  zdają  międzynarodowe egzaminy z angielskiego.Ja biegam  do szkoły i ze szkoły a  koledzy mojego syna idą sobie sami do kina itp.To nie jest naturalny etap.Każda mama kochająca swoje dziecko zna co to nie przespane noce,kolki,ulewania,napady złości,ucieczki.To miło się wspomina ale gdy jest ten czas, jak bardzo  jest się zmęczonym…U mnie to  twa nadal.Jestem tym bardzo  zmęczona.Nikt mnie nie rozumie,nikt nie wie co przeżywam.Drugi mój problem to ja sama.Opieka nad  2ką niepełnosprawnych dzieci sprawiła,że bardzo zaniedbałam  swoje zdrowie.Powinnam  iść na  operację,leczyć zęby itd.ale ja  już fizycznie  nie mam na to siły.Wmawiam sobie,że w  Toruniu  się tym zajmę,że tam będzie lepiej…ale…w szkole którą znalazłam chłopcom na pewno będą z nimi pracować,na pewno nie będzie tak jak tu, gdzie dzieci  nie  są poddane żadnemu programowi terapeutycznemu.Trzeba powiedzieć jasno  tam dopiero zacznie się ciężka praca  i dla chłopców  i dla mnie.Powinni być temu poddani od dawna ale nie było na to szansy.Cóż ja wiem np. o terapii behawioralnej…Trzeci mój problem  to kasa.Gdy  jest się samotną matką dziecka niepełnosprawnego trudno dać radę.A ja postawiłam sobie bardzo wysoką porzeczkę.Chłopcy mają dietę,a jeden sok dla nich  kosztuje po nad 10 zł.Trzeba zapewnić suplementy,odpowiednie  jedzenie,ubranie, środki pielęgnacyjne i edukację.To wszystko jest moim  obowiązkiem,a ja nie potrafię inaczej.To również jest dla mnie powodem wielkiego stresu,które mnie wypala.Każdy  z tych opisanych problemów pokazuje to,że  jestem przemęczona,wypalona wewnętrznie.Gdybym była koniem ciągnącym wóz to pewnie by  mnie  dobili bo taki  koń to marny pożytek,ale jestem ,matką i muszę dalej ciągnąć wóz mojego życia.W sercu czuję lęk  wywołany  licznymi porażkami,boję się,że Toruń się nie uda, tak jak  kiedyś Białystok.Będę o niego walczyć z całych sił.Potrzebuję   w tej sprawie wsparcia.Nie mogę prosić  o to na moje prywatne konto,więc niech  to będzie na subkonto w Fundacji ale proszę o pomoc.Muszę zgromadzić trochę grosza  jeśli chcę zamieszkać w Toruniu.Miałam troszkę nadziei związanej  z Facebookiem,bo to  była szansa by dotrzeć do ludzi,jednak od kilkunastu dni mam  problemy z  wejściem tam.Moje staranie o Toruń podyktowane jest tylko pragnieniem pomocy chłopcom.Tak jak  ludzie proszą o  pomoc w zakupie wózka , opłaceniu turnusu reh. tak ja proszę o pomoc  w tym by chłopcy mogli  się uczyć w  Toruniu.Mieszkanie wynajęłam  jest małe,ale tanie(500zł)Zamiana jeszcze nie  pewna.Jednak  w  obu przypadkach potrzebne są  pieniądze na przewiezienie rzeczy, przystosowanie warunków do życia,pokrycie potrzeb szkolnych.Wiem,że gdy przyjedzie ten  czas nie dam  rady wszystkiego ogarnąć.Gdybym mogła wziąć pożyczkę w banku to bym ją wzięła i spłacała co  miesiąc parę groszy,ale mi żaden bank nie  pożyczy.Dla mnie  otwarte drzwi  są np.w Providencie,jednak nie muszę nikomu tłumaczyć jakie  tam są warunki.Po opłaceniu mieszkania tutaj gdzie mieszkamy,wszystkich  rachunków, zakupieniu chłopcom produktów i  artykułów  niezbędnych i opłaceniu za mieszkanie wynajęte w  Toruniu zostało mi nie wiele kasy.Nie mam szansy  aby  jeszcze coś z tego odłożyć.Może mnie ktoś nie zrozumie i oskarży,ale ja na prawdę jestem dobrą matką,dbam bardzo o dzieci i dom,nie piję  nawet kawy,nie palę,każdy grosz przeznaczam dla dzieci.Toruń nie jest zachcianką rozkapryszonego dziecka,widzę w nim szansę  dla  chłopców.Jest tam  nie tylko dobra szkoła  ale o wiele lepszy dostęp do leczenia, rehabilitacji.Tylko nie mam znikąd pomocy.Dla mnie  przewiezienie choć by  samego sprzętu do rehabilitacji, rowerów chłopców będzie ogromnym  problemem.Czuję ogromne zmęczenie,doświadczam takiego wypalenia,serce pełne lęków,ale tak jak  wygrana z Ultimo  jest wielkim cudem mojego życia tak wierzę ,że walka o Toruń stanie się kolejnym.Nie mogę zacząć prosić o pomoc we wrześniu.Każdy gospodarz musi dobrze się przygotować.Nie zaczyna się gromadzić  ziarna w dniu siewu,trzeba to zrobić wcześniej.Kto nam pomoże?Ja wiem nie każdy może nie każdy chce,ale jak kiedyś już pisałam co dla jednego człowieka jest  nie wykonalne dla wielu łatwe  i  nie męczące.Wystarczy ,że  mój  apel pójdzie w ludzi.Chłopcy mają subkonto  w Fundacji  ja nie  chcę  zbierać nielegalnie.Na stronie jest  też kontakt do mnie.Bardzo proszę nie zostawiajcie mnie z  tym  wszystkim samej nie jestem  ani  silna,ani odważna,bardzo  kocham moje dzieci i tylko dlatego to napisałam.Czuję ogromne wypalenie i zmęczenie, moje życie na prawdę nie jest łatwe.Chciała bym  tylko tak przygotować chłopców  do życia  aby gdy mnie zabraknie nie było  konieczności umieszczenia ich w jakimś ośrodku.Walczę o ich przyszłość,dla siebie nic  nie chcę.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
067

Chorowanie:(((

Mateusz  jest  chory,ma  wysoką  gorączkę.W poniedziałek  ma  eliminacje w  konkursie  recytatorskim.I  …może  zaprowadzę  go tylko  na  to i wróci domu,a  może  nie…wszystko  zależy  od  tego  jak będzie  się  czuł.Rano czuł się  dobrze,a  teraz  choroba  rozpanoszyła  się  na  dobre.W  piątek  ma  badanie  w  Poradni  P.P.Ale  w  środę  badanie  ma Piotruś  i  nie  zostawię  chorego  Mateusza  samego w  domu na kilka  godzin.Jakoś  to  rozwiążę  taki  urok  samotnego  macierzyństwa.Tak krótko  piszę bo  chcę  być  przy chłopcach:)))

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
Dandelion

Tak…

Chłopcy  mają  objawy przeziębienia…moja  wina  ja ich zaraziłam,być może:(Wczoraj  wracając  z  Piotrusiem  z  Poradni  P.P  zaszliśmy do przychodni ponieważ  trzeba  aby Lekarz wypełnił  druk  o stanie  zdrowia (potrzebne do Orzeczenia o Kształceniu Specjalnym)I  w  rejestracji  powiedziano iż  mają  bardzo dużo chorych  dzieci ,że  strasznie chorują.Taki czas  wiruski fruwają;(((Rano chłopcy byli na zbiórce ministrantów,czekałam na nich jak zwykle  ok.godziny.Po zbiórce  oczywiście  nic  nie wiedzieli  co  było  itd.Rano  trochę  awantury  mateuszowej popsuło  cały poranek.Przed  zbiórką  mijaliśmy  chłopców-ministrantów.Starsi,młodsi,ale  żaden  nie  powiedział do moich  dzieci  cześć.Zastanawiam  się…po co te ministrantowanie:(Dla  mnie  najlepiej  jak by chłopcy jak kiedyś siedzieli na Mszy ze mną  w  ławce.Ale Piotr  na każde   wspomnienie o rezygnacji zaczyna  płakać  i panikować,dla  niego  nie ma  czegoś  takiego jak rezygnacja.Nasza  przeprowadzka  do Torunia  przerwie  to naturalnie…no i właśnie…o Toruniu.Dziś  sprzątałam  w  domu  zmieniałam  pościel,robiłam pranie itd.I  tak trudno mi ogarnąć  jak  to będzie  z  tą  przeprowadzką,jak to wszystko  przewieźć,stancja czy zamiana…Bardzo trudne  to jest  dla  mnie.Jednak  się  nie poddaję.Wiem jedno, człowiek potrzebuje  domu, teraz  tu gdzie mieszkamy jest nasz  dom,a dom to azyl,bezpieczeństwo a  to  co będzie  w  Toruniu jest  nie znane, tam jeszcze  tego domu nie  ma i stąd  mój niepokój.Gdy  zamieszkamy w  Toruniu   ten lęk  zniknie,będzie  nowy dom, nowa  codzienność,najgorsza jest  zmiana.Bardzo  mi pomaga,każde dobre  słowo,każda  deklaracja pomocy.Ktoś  mnie pyta  jak  pomóc.Więc  napiszę  o tym…Teraz  daję  radę,jest  stabilnie,ale  gdy  przeprowadzimy się do Torunia  każda  pomoc  się  przyda  czy to butelka  oleju, czy  sok, czy mydło…po prostu takie  zwyczajne rzeczy potrzebne na  co dzień.Będzie trzeba  przygotować  chłopców  do  szkoły.Piszę  o tym  bo jestem pytana  o  to czego potrzebujemy więc  piszę.Największy  koszt jeśli dojdzie  do zamiany to przeprowadzka.Będę musiała wynająć  samochód  i ludzi do  znoszenia  i wnoszenia mebli opłacić  całą  długą  podróż.Jeśli  się nie uda  nie będę  wszystkiego przewozić,ale zastanawiam się  nad  tym by  za  miast  wozić  rzeczy  autobusem(ciężkie  torby, 2 je dzieci  chorych na  autyzm i duży pies bardzo  trudne  do  ogarnięcia)wysłać  wszystko  w  paczkach, tak  aby pojechać  bez  toreb,plecaków  itp.A  na miejscu wszystko odebrać.Tylko  ile to będzie kosztowało i czy tak  można…Najbardziej zastanawiam  się   nad  naszą  platformą  do ćwiczeń  sama  rama  waży  ok.  50kg,Jakiś  czas  temu dałam ogłoszenie,że  to sprzedam,wpadło by trochę  grosza…ale  ten pomysł  już  jest  nieaktualny ,chłopcom ten sprzęt  jest  bardzo potrzebny.Mateusz  na  huśtawce  wspaniale się  wycisza.Taka  jest  rzeczywistość  ogólnie wszystko  jest  takie proste,ale  szczegóły …wchodzenie  w  szczegóły  może  nieźle nastraszyć  najodważniejszego.Robię  to dla chłopców,nie ukrywam,że każda  pomoc nam ulży,każde  dobre  słowo doda  sił.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
lilie10

W codzienności…

Okazało  się,że  córka  ludzi  z  którymi mieliśmy jechać  rozchorowała  się ma  bardzo wysoką gorączkę,jej brat  też  jest chory.Więc  wyjazd  przełożony na  ok.połowę  marca.Zrobiło się  nie małe zamieszanie,ale  co  się odwlecze  to nie  uciecze.Byliśmy w kościele,  chłopcy strasznie  się  pobrudzili na  drodze  krzyżowej  od klękania,więc  stroje  trafiły do prania.Na jutro  rano  muszą być  czyste  i  wyprasowane:).Nie  jedziemy  w  góry więc  chłopcy  mają  jutro jak co tydzień  zbiórkę  ministrantów  i  Mszę.Pojedziemy też  na  basen jak co tydzień.W  poniedziałek Mateusz  ma  eliminacje w  konkursie  recytatorskim,a  niedługo potem  matematycznego  kangura.Nie wiem co  z  tego będzie…bardzo  się boję  jego reakcji  na przegraną.Ostatnio  rozmawiałam  z  Panią  o Mateuszu.Bardzo źle  znosi on porażki.W  domu   gdy  odrabiamy lekcje jest super  do  pomyłki, nie da  sobie nic  wytłumaczyć rzuca książkami i ucieka.Dziś  dostał  5kę  z  tabliczki  mnożenia ale gdy się pomyli  wpada  w furię.To samo jest  gdy Piotruś  usiądzie  na jego łóżku,albo napije  się  z tego samego kubka, ruszy zabawkę  na  półce,a nawet  mówi coś  w nie  odpowiedniej chwili.Przeważnie gdy  przychodzi  ze  szkoły zamyka się  w pokoju i długo  leży na  platformie(taka  duża  huśtawka)na  której  się  lekko buja  i wycisza.Nawet  mi nie  wolno wtedy  wejść  i mu przeszkadzać .Rano również  nie jest  super.Zwłaszcza gdy Piotruś  ma  do szkoły na 7ą  i trzeba  budzić  chłopców  o 6tej  wtedy  nie  może  się  odnaleźć.Mateusz  jest bardzo  delikatny, potrzebuje  spokoju,delikatności.Gdy  zachowuję dobrą dietę,nie  dzieje się nic  gwałtownego wtedy  jest  znośnie.Piotr też  ma  swoje  problemy.Dziś  znów  naszły mnie chwile  zwątpienia  co do  Torunia,  na prawdę wiem,że  to nie  będzie  łatwe,ale  wystarczy,że  popatrzę na  chłopców i  siła  mi  wraca.Ja  po prostu muszę  walczyć  o  ich,tak  bardzo kocham moje dzieci,że  wszystko zniosę  aby byli  w  tej  dobrej szkole:))))

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)

Bardzo mi wstyd…do Pana Lucasa.

Nie  wiem jak to  napisać,ale  zrobię  to  najprościej  bo tak najlepiej.Pan Lucas napisał w  komentarzach,że  wysłał  nam 125  zł  ale  one  nie dotarły.Pisałam   na  podany adres  milowy  ale  moje  wiadomości   wracają z :

Technical details of permanent failure:
Google tried to deliver your message, but it was rejected by the server for the recipient domain wp.com by mx1.dfw.wordpress.com. [192.0.81.161].

The error that the other server returned was:
550 5.1.1 <xxxxoki@wp.com>: Recipient address rejected: User unknown in local recipient table

—– Original message —–

X-Google-DKIM-Signature: v=1; a=rsa-sha256; c=relaxed/relaxed;
d=1e100.net; s=20130820;
h=x-gm-message-state:mime-version:date:message-id:subject:from:to
:content-type;
bh=wtEnYiQdMRFbWky40E20EhO6GHcbrOXqxptVXHq+jP0=;
b=OB4W4ho9hfWM8WfkTwJdMJas6qO3FSAhLSTHTvAvVs78HxOHWCRxw0OUixFjtWbpfu
mBGpCTrl8ERyhSRpGmn/kIU8/ZR/tBxR6jfwLgBmdIOhmZCY6d+GQiU7dkN9O17jkNO2
UliNENFS9JxHBJ2odowdBkOushFrcrg45VGQJGS8+X2Y9kxQFQ8RiwUhtK2L4UFtFPEh
3bOzUZOPXWTCSt3mkvy82q9FeBGdF/anHoenxuonL6ONsPCtWGgIkKsMhDzkJ7Stc9vg
eLzSWZT45f8hm0A53YIWFj6erLrOFX4EGnzMcNoA9/p0uTrX+LjWW/zyI2AMEz+yARCS
VMxA==
X-Gm-Message-State: ALoCoQntR7XRZyi5DDQFsVpd181ANszLSHfRhMrgKYtd2GZank0RptU1CtnQn6pJjtSMDSFt6LTQ
MIME-Version: 1.0
X-Received: by 10.202.211.130 with SMTP id k124mr7010784oig.124.1424980241762;
Thu, 26 Feb 2015 11:50:41 -0800 (PST)
Received: by 10.202.228.208 with HTTP; Thu, 26 Feb 2015 11:50:41 -0800 (PST)
Date: Thu, 26 Feb 2015 20:50:41 +0100
Message-ID: <CANG0d14Hc4ABKkGXq=1ZCk68TjWZaKRci+JV3giabPdTiUWZyA@mail.gmail.com>
Subject:
From: „kolnianka Gazeta.pl” <kolnianka@gazeta.pl>

(adres  zmieniłam  XXXami)

Pozostaje  mi kontakt  tylko  tą  drogą.Nie  mam  żalu ani  pretensji ,martwię  się  jedynie  tym czy te  pieniądze  nie  poszły na  złe  konto.Bardzo  bym chciała  aby  Pan  to wyjaśnił ,może  złe konto:( Bez nich  nie  zdecyduję  się  jechać, bo sama  podróż  w obie strony  to  koszt  prawie  80 zł.Chłopcom nie przysługuje    zniżka 78%  na wszystkie   przejazdy  jedynie    do  szkoły,lekarza  i na   rehabilitację,a  na  prywatne  wyjazdy niestety  nie.Zaznaczam  nie  chodzi  mi o to by Pan  wysłał te pieniądze, bo może  się  Pan rozmyślić, mieć inny powód,ale  żeby  one  nie  poszły na  złe konto.Bardzo  nieprzyjemnie  mi o tym pisać, wstyd  mi,proszę  niech  Pan  napisze do  mnie  w  tej  sprawie.Serdecznie pozdrawiamW_igoryk_C_#1-20

 

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
DSC_0113

W piątek…

Dziś  Piotruś był  badany  w  Poradni  Psychologiczno- Pedagogicznej.Całe  2  godziny to  trwało,a  to nie  koniec.Był bardzo  zmęczony.Po drodze  sprawdzaliśmy  połączenie  na nasz  jutrzejszy  wyjazd.Mateusz  dziś  dostał   piątkę  z  tabliczki  mnożenia  do 100.Jedną  już  dostał  ale  Pani  pyta  nadal i  dziś  potwierdził to  że  umie:)A   najciekawsze,że  dziś  był też  pytany  ze  śpiewu.Pani  powiedziała  mu,że  ma  ładny głos:)Zaczęłam  od  niedawna   na  nowo podawać   mu  sok  z  noni  i  jest  lepiej  z  zachowaniem  i skóra  się  naprawia.Jutro wyjazd.Nie jestem jeszcze  zdrowa ale  jedziemy :).

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
tapetki 180

Walka:)

Choroba mnie dalej trzyma,choć  jest  dużo lepiej,nie poddaję się.(przynajmniej  po  lekach tak czuję)Moja  sprawa  z   Ultimo jest zakończona,wyrok  się uprawomocnił i cud stał  się  rzeczywistością.To  dla  mnie tak ogromna  radość,że  zaczynam  od tej  wiadomości:)))Jutro rano Piotruś  ma badanie  w  Poradni  P.P.w  sprawie  nowego  Orzeczenia  o Kształceniu Specjalnym.Dalej  mam  zablokowane  konto na  Facebooku  i nie  umiem  się  tam  dostać.Wysyłają  mi zdjęcia  ludzi,których mam zidentyfikować  a  ja  ,mam  bardzo  słabą  pamieć  do zdjęć:(Więc  nie wiem  co dalej z  tym    będzie .No  i mam największy problem.Zaproponowano  mi  wyjazd  w  góry  z dziećmi  w  piątek wieczorem  a  powrót  w niedzielę  wieczorem.Koszt  za  naszą  trójkę  i  psa  to 250 zł.To  jest  wyjazd  organizowany przez  kilkoro rodziców.Prawda  jest  taka,że my nigdzie nie jeździmy,chłopcy  by mieli trochę  radości,ale  z powodu  Torunia szkoda wydawać  każdego  grosza  i te moje  choróbsko…Decyzję  mam  podjąć dziś  do  20ej no i nie  wiem….Teraz  jestem akurat po zasiłkach  i taka  radość  po tej  wygranej  sprawie z  Ultimo,że  na prawdę  mam wielką ochotę jechać.Jednak  nie wiem,czy  to dobre,bo w  kwietniu jedziemy do Torunia i  to też  kosztuje.Mateusz  czuje  się  lepiej  bo kupiłam mu wczoraj sok z  Noni.Dziś  spał całą  noc ,nie drapał się(zmiany  skórne,rany )Wstał w  lepszym  humorze.cieszę  się ogromnie,że  go kupiłam.u  chłopców dieta  jest  podstawą.Ostatni  miesiąc  był dla  mnie bardzo  trudny  i dieta  nie była  100%  taka  jak ma być,ale  teraz  jest już  z  tym lepiej.Zapłaciłam  za  nasze  wynajęte mieszkanie  w  Toruniu i Właściciel  napisał  mi ,że o podstawowe  meble nie muszę  się martwić, bo stoją  u rodziców  więc  szafa, 2  wersalki można  wstawić.Mieszkanie nie jest  duże, wersalki  zajmą  dużo miejsca,ale jak mam się nie zgodzić?Szafa  na ubrania i miejsce  do spania  ,czego  więcej.Tylko stół  do jedzenia  i odrabiania lekcji i  ze  3 krzesła:)Wszystko  zaczyna  się  układać.Jest  jeszcze sprawa zamiany,cały czas  aktualna,ale  nie  łatwa  do zrealizowana.Ponieważ Pani,która  chce  się  z  nami zamienić,  porusza  się przy balkoniku,nie    może  mieszkać wyżej jak na parterze,a  ja  mieszkam  na  3 p.dlatego  muszę  znaleźć  kogoś  kto mieszka  na parterze  i zamieni  się  ze  mną  a  ja  z  tą  Panią.Gdy się  wprowadza  do  mieszkania  komunalnego trzeba  zapłacić  kaucję  w  wysokości  12 miesięcznego czynszu.Więc  za  to  moje  ktoś by  musiał wpłacić  prawie 3500zł,a  a ja  za to na  parterze  też.Czy można  pozostawić  swoją kaucję  i  ktoś  z  parteru  zostawił by mi swoją…teoretycznie tak.Pani  z  Torunia  zgadza  się na mieszkanie mniejsze  takie 35,36m. Teoretycznie wiem,że  ludzie  zamieniając  się  z  większego na  mniejsze  dopłacają  sobie różnicę  za metraż,ale  ja  nie wiem czy to legalne, więc na to nie liczę.Fakt  jest  taki,że  ta Pani z  Torunia  jest  niezamożna, ma niską  rentę,jest nie sprawna,a  więc  cały ciężar  zamiany,przeprowadzki jest  na  moich barkach.Jedyny plus tego  to  to,że  co innego  być  w  Toruniu u  siebie,płacić tylko czynsz a  co innego wynajmować  mieszkanie w  Toruniu  i opłacać  to nasze  tutaj.Niedawno miałam wielkiego doła.Na prawdę  byłam bliska  zrezygnowania  ze szkoły w Toruniu,ale  jeszcze  raz  sprawdziłam okoliczne szkoły,możliwość  przyjęcia,dziecka,warunki  jakie oferują i już się nie waham.Mateusz  jest bardzo nerwowy,pisze bardzo brzydko,wczoraj  dostał  5- za przepisywanie  tekstu bo  zamiast  ż napisał z.Jest traktowany  jak zdrowe  dziecko.Hałas, stres,to wszystko sprawia  ,że  bardzo negatywnie odreagowuje  szkołę.Piotruś  też ma ogromne  problemy.Jeszcze rok  temu chyba byłam  ślepa na to,że  moje  dzieci męczą  się  w integracji.Z  jednej strony są na  tyle inteligentne  i  obdarzone  zdolnościami,że  z  nauką nie mają  problemów, z  drugiej  strony pozbawieni odpowiedniego wsparcia,uwagi bardzo tracą.Do  szkoły,którą wybrałam  w  Toruniu przyjmowane  są dzieci zdrowe  i  tylko z jednym rodzajem niepełnosprawności jaką jest autyzm.Kadra  jest wspaniale  przygotowana  do pracy z  takimi dziećmi,warunki  pracy są  odpowiednio  dostosowane,a  jednocześnie dzieci  mają kontakt ze  zdrowymi rówieśnikami,czego  w  szkole specjalnej  nie  ma.Szkoła  ta  jest  optymalnym rozwiązaniem  dla  chłopców.Wszelkie  problemy związane  z przeprowadzką,są  dla  mnie dużym obciążeniem  psychicznym.Największy  problem  finansowy ,ale  też  organizacyjny bo  mam pod opieką 2ch  synów chorych  na autyzm i to nie jest  takie proste.Satysfakcję  daje mi tylko  świadomość,że  miałam odwagę.Zamiast  zgodzić  się na to  by  chłopcy byli  w  szkole specjalnej,znalazłam odpowiednią  szkołę i walczę:)))

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)

Witaj u Piotrusia i Mateusza