cropped-cropped-14-51.jpg

Będzie lepiej….

Piotruś  ma  pracę   domową  z  angielskiego,z  polskiego  i angielskiego będzie  sprawdzian, trzeba  pomóc  Mateuszowi,  jutro  mam stomatologa  i nie wiem czy zdążę  do szkoły  po syna.Jestem  już  bez  grosza. Z  tego  powodu  przepadną  mi recepty  chłopców  bo część nie wykupiłam, nie  kupię    też  suplementów, chłopcy powinni też iść do fryzjera.Niestety  ciężki  czas.Mateusz  wczoraj  wyrwał  z drzwi klamkę  i rozbił  lustro w  łazience,Nie  chciał  przepisać  krótkiego  tekstu.Wszystkiemu  winny  jest brak  diety i suplementów.Nie  mam wielkiej nadziei  na poprawę  mojej sytuacji.Ostatnio rozmawiałam z Panią  lokatorką, aż  mnie mdli  od tego  jak się  tłumaczy i wymyśla.Dziś  dostałam niedopłatę  za  wodę.Z każdej strony jaki wielkie byki pędzą  na  mnie problemy.O  np. złożyłam wniosek  o  mieszkanie komunalne  i wczoraj przyszedł  list,że  trzeba dostarczyć  zaświadczenie  z Mopsu  o tym iż  nie korzystałam  w  tym roku z ich  pomocy  ale  to  chodzi o cały rok 2015, więc  dzwoniłam w  tej sprawie na Śląsk  do tamtejszego Mopsu,a  oni powiedzieli,że  nie wyślą  ,że  muszę  po to przyjść  osobiście,bo podobno  ochrona  danych osobowych.Podobne zaświadczenie potrzebne jest  ze  szkoły czy chłopców na  Śląsku ,że  nie mieli stypendium.W  ZGM  dali  mi na to 14  dni,abym  dostarczyła  te  zaświadczenia,ale skoro  Mops nie chce  wysłać…to  mam jechać?Muszę  tam jeszcze zadzwonić,lecz na razie nie mam środków aby doładować telefon.Taki  trudny   mam dziś  dzień,może  jutro  będzie  lepiej;)….

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
2 (62)

Walczyłam, walczę, będę walczyć;)

Dziś  był  taki szary,ponury dzień,Niebo  pokryło się ciemnymi chmurami, wiał wiatr…w moim sercu też pełno lęku i zwątpienia w to czy podołam dalej.Jutro zaczyna się kolejny semestr w szkole, kolejny miesiąc w kalendarzu…Kolejny czas  nadziei w to,że będzie lepiej.Ciągle  mam maleńką  nadzieję  mimo tego,że  często odczuwam lęk,  bo jest  mi ciężko i wydaje  mi się,że dalej nie dam rady,  jednak gdzieś na dnie w sercu tli się nadzieja.Wiem,że wybrałam bardzo kolczastą drogę, że podjęłam  się trudnego zadania,a  tak przyjemnie  było by odpuścić sobie to wszystko…Moje życie to  ciągła walka,mam nadzieję,że dam radę.Dziś odkryłam kolejną zrzutkę która wchodzi…na tę naszą to już chyba nie ma co się pochylać:)Czuję się tak jakbym przedzierała się przez bardzo gęsty i ciemny las,nie widzę końca , nie mam  siły,a jednak idę  bo mam nadzieję ,że wyjdę kiedyś na słońce.Bardzo pragnę aby w  naszym życiu ono mocno zaświeciło.Najbardziej brakuje  mi  domu.Czy  doczekamy się mieszkania komunalnego w Toruniu?Walczyłam,walczę, będę walczyć  o i całe moje motto.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
DSC_0157

To nie jest łatwe

Kończą się  ferie zimowe ,od poniedziałku  chłopcy  wracają do  szkoły.To  były  smutne ferie.Jedyna  atrakcja  to kino do którego  mogliśmy iść dzięki  dobremu sercu  Pana Jana.Po  za tym  siedzenie  w domu i spacery.Chyba,że  dodać do tego  moje wizyty  u stomatologa:)Wczoraj  Piotruś  obchodził swoje 13te  urodziny:).Trudno  mi  go  opanować,  ma  dużo fatalnych zachowań,dziś  np. wygryzł sobie w ręku  dziurę,jest bardzo autoagresywny,  to płacze, to wpada  w wielką  złość.Wróciła  ogromna  nadpobudliwość,a koncentracji nie ma  wcale.Mateusz  – centrum totalnego, skrajnego  egoizmu,Są    chwile  ,że  chce  mi się tylko usiąść i  płakać.Staram się nie poddawać  temu.Zaczęłam  puszczać  chłopców  samych  na  zbiórki  ministrantów.Trzymam się w pewnej odległości  i patrzę  jak  się zachowują, jak przechodzą przez  ulicę itd.Może  to źle nazwane,że puszczam ich samych,ale  to już  nie jest  trzymanie za rękę.Z  powodu  ogromnych problemów z  koncentracją ,oraz napadów  agresji ,  muszę niestety być  niedaleko,aby zareagować.Wszystkiego  uczę  chłopców, nawet  takiego  prostego  zwyczaju  jak odniesienie talerza  po  zjedzeniu.Niestety Piotrek  jest  całkowicie  oporny.Zachowuje się jak  lalka , która  nie jest wstanie  wykonać  najprostszej  rzeczy.Mój Piotruś  nie  umie  planować, przewidywać, wyciągać  wniosków.Jest to dla  mnie bardzo  trudne,  bo jego zachowanie  jest  podobne do  zachowania 2 letniego dziecka,Mateusz , również podobny jest to zaborczego  malucha,który nie ustąpi  nikomu,a gdy się ruszy jego  klocki o jeden mm.dostaje szału.Nawet  zawołanie na kolację  w nieodpowiednim  momencie skutkuje  waleniem  głową   i  rykiem, którego  nie da się  spokojnie  wysłuchać.Zachowują  się tak  jak bym ich niczego nie uczyła,nie pokazywała  itd,a….przecież to  robię  nieustannie.Kocham  chłopców,  wiem,że  są  chorzy  i  staram się  to  przyjmować  raz  rozumem  , raz  sercem jednak  to nie jest łatwe.

 

 

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
33

Nie potępiajcie mnie za to…

Dzisiaj byłam u dentysty  i żyję:)Ale nie o  tym chcę pisać…Bardzo  cieszę się,z biletów  do kina, bo tak  kiepsko u mnie z kasą,że  to jedyna atrakcja  dla chłopców  w te ferie.Dziś dostałam  zasiłki ,lecz jest ich  za  mało ,tyle  mam do płacenia:(Nie będę narzekać , trzeba  walczyć  i tyle.Ostatnio na  Facebooku widzę zrzutki dla dzieci z autyzmem, przyznaję  gdy  widzę,że im wychodzi to zbieranie a nam niestety marnie , to robi mi się bardzo  smutno.Postanowiłam więc w  chwili zwątpienia odejść…nie prosić nie pisać..Poczułam ,że  nie sprostam temu  by tłumaczyć ludziom moje decyzje…np. fakt dlaczego nie zrezygnuję z mieszkania  na Śląsku a męczę się i płacę za nie…Ludzie nie zrozumieją,że  moje zasiłki to nic pewnego i może  mnie  w pewnym  momencie  nie stać na wynajem …wtedy trzeba  mieć gdzie  wrócić…Ludzie widzą  tylko  troszkę…ja muszę patrzeć dalej.Niestety  nie jestem odporna  na krytykę,i bardzo przeżywam,że nie mogę każdemu dokładnie wytłumaczyć wszystkiego, po prostu się nie da.lokatorzy  narobili mi problemów, straciłam stabilność finansową. Trudno  mi.Pocieszam się tym,że  złożyłam wniosek o mieszkanie komunalne w  Toruniu a  te  nowe świadczenie  ma  nie być  wliczane  do  dochodu, więc  być może  będzie mi lżej.Teraz muszę po prostu przetrwać , rozwiązać problemy.Nie  będę  udawać,że  bardzo była bym szczęśliwa, gdyby zrzutka  chłopców jeszcze  ruszyła.Dzięki  temu mogła bym kupić dzieciom suplementy, urozmaicić codzienność np. przez wyjście na basen, zrobiła bym nowe badanie funkcji wzrokowych itd.Dla chłopców  bardzo wiele można zrobić ale to są koszty niestety.Ten blog po to powstał aby o tym pisać i prosić o pomoc.Mam teraz  wielkiego doła ale  wiem jedno, ten kto nie walczy ten nie ma, ja wiem,ze niektórzy  ludzie nienawidzą mnie z powodu  tej walki…ale robię to tylko dla dzieci,dla siebie ani o nic nie proszę,ani nie miała bym motywacji by to  robić
Skoro przejechałam dla nich pół Polski po to by mieli dobrą szkołę…to jak mam nie szukać dalej dla nich pomocy?Nie potępiajcie mnie za to…

 

thumbs_tapetki-169-150x150_800x600

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
3149_1_

Dziękujemy dla Pana Jana:)

Kika  dni temu odwiedził nas  Pan  Jan  i podarował nam bilety do kina oraz robot  kuchenny.Do kina idziemy  w  środę  na Gwiezdne Wojny.Chłopcy bardzo  lubią miecze świetlne, nie wiem jak zareagują na film,ale jestem pełna nadziei,że  im się spodoba, Bardzo  dziękujemy:)))

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
015

Ciężko mi:(

Ręce  trzęsą mi się z nerwów bo przez lokatorów mam długi.Nie  śpię w nocy a w dzień te  problemy mnie nie opuszczają na chwilę.Dziś  wysłałam  do lokatorów dwie wiadomości  obie bez  odpowiedzi.Znów będę musiała iść do Providentu,bo tylko oni mi pożyczą…z  drugiej strony nie chcę się u nich zadłużać.Właśnie wróciliśmy ze  spaceru, chłopcy wybiegali się teraz  odpoczywają  a  ja  postanowiłam napisać o  tym co trapi  moje  serce.Czuję  lęk ,że  sobie nie poradzę, zastanawiam się czego nie płacić, co płacić…ale  najbardziej boli mnie to ,że  ci moi  lokatorzy nawet  nie raczą się odezwać…To ja  do nich dzwonię, piszę proszę,a oni  mają mnie w d.To  jest  takie okropne uczucie.Gdyby choć zadzwonili  przeprosili…wytłumaczyli,ale  nie  a  ja nie wiem jak sobie z tym poradzić.Boję  się,że  przez  te problemy stracimy  Toruń bo  nie dam rady  wynajmować  mieszkania;(((A  29 stycznia Piotruś ma urodziny.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
DSC_0113

Feeeerie…

Dzisiejszej  nocy nie mogłam spać  , ciągle  do głowy właziły mi problemy.Ja  nie muszę oglądać  horrorów, wystarczy jak przeanalizuję  moją sytuację.No  ale  film się kończy,życie  nie.W  sprawie lokatorów  zrobiłam co  mogłam , więcej nic nie mogę.Długi jakie przez nich mam muszę spłacać,a teraz  skupić się na tym  by…przetrwać najtrudniejszy czas.Ta dzisiejsza  paczka bardzo  podniosła  mnie na duchu.Ostatnio  myślałam sobie ,że już nikt nas nie lubi(mnie),że  nasza zrzutka nie  ma  już sensu,że  prosić o 1%  też  już nie warto, nawet blog nie  ma sensu.Poczułam się tak strasznie sama  z tymi moimi problemami,a  to nie prawda…ciągle jakieś dobre  Dusze są  obok.Nie  ukrywam , moja sytuacja  jest  trudna ,ale  muszę walczyć i przetrwać.Teraz  są ferie chciała  bym  zabrać gdzieś   chłopców ,ale  przez kiepskie finanse jesteśmy uziemieni.Spacery , po okolicy i zabawa  w  domu to chyba  też nie najgorzej.Lecz  co  ja  zrobię,że ja ich tak kocham,że bym im chciała    dać  wszystko  co  najlepsze  a  od  kilku lat ,każde ferie, wakacje  siedzimy w domu.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)