Słabości i moce…

Jako chora nie mam ani siły ani  mocy  aby robić   czegokolwiek.Zastrzyki   i tabletki mają   mnie postawić na nogi, ale  to  jeszcze w przyszłości bo dziś   to nawet robienie obiadu  było wyzwaniem,a lekcje ,a pies,a  pranie, sprzątanie, ćwiczenia z dziećmi…Najchętniej zakopała bym się  pod kołdrą   tylko w moim przypadku to  niemożliwe, bo  kto miał by mnie zastąpić?Koleżanka napisała ,że na Śląsku do mnie  jakieś awizo w  skrzynce, nie  wiadomo co  nie wiadomo kto…Na początku września byłam tam  i też było takie przeterminowane awizo, denerwuję się  bo  nie wiem co to  jest.Wczoraj Mateusz był  pierwszy raz  na zajęciach w szkole muzycznej.Myślałam ,że po 1, 5  godziny   teorii  powie,że ma  dość,ale nic z tego wyszedł rozpromieniony,następne zajęcia  w środę, też pojedziemy.Piotrek  jeszcze  w szkole, co raz więcej nauki.W  niedzielę było spotkanie w sprawie Bierzmowania,nie wiem kto będzie jego świadkiem.Jak   pisałam jest zbiórka na mieszkanie dla  nas  w Toruniu.Jestem wdzięczna za pomoc w tym kierunku, nie mogę odgadnąć kto pomógł ale  jeśli to czyta niech wie,że jestem ogromnie wdzięczna ,za tę pomoc.Wiem,że  cel  jest odważny,powodzenie  jego  to  będzie prawdziwy cud,ale  tak bardzo chcę aby chłopcy byli szczęśliwi,że …jest  ta zbiórka.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *